Pytanie:

Cztery miesiące temu zostałam zwolniona z pracy. Na koniec mojej zmiany przyszedł mój kierownik i powiedział, że od jutra mam już nie przychodzić. Przestraszyłam się tak, że od razu się rozpłakałam. Jak się trochę uspokoiłam to poszłam do niego, żeby zapytać za co mnie wyrzuca. Powiedział, że nie musi mi się tłumaczyć. Nadmieniam, że pracowałam na zlecenie i co miesiąc dostawałam nowe do podpisu. Czy wolno tak człowieka po prostu zwolnić? Moja bratowa mówi, że należy mi się odszkodowanie. Czy to prawda?

Odpowiedź:

Szanowna Pani,

Brak umów o pracę, a w zamian za to podpisywanie umów cywilnoprawnych (zlecenie lub dzieło) to nadal bardzo duży problem na rynku pracy. Pracodawcy bardzo często zatrudniają wiele osób na tzw. umowy śmieciowe. Nazywane są tak niechlubnie ponieważ stawiają „pracownika” w o wiele gorszej sytuacji niż osoby zatrudnione na pełnowartościowej umowie, w oparciu o kodeks pracy1.

Osoby wykonujące pracę na umowie zleceniu de facto nie są pracownikami, a zleceniobiorcami. Nie przysługuje im urlop, chorobowe, przywileje związane z rodzicielstwem, wynagrodzenie za nadgodziny i wiele innych. Pracodawcy natomiast wiele zyskują, w tym przede wszystkim oszczędzają na składkach ZUS. Nie mają również obowiązku udzielać urlopów, przestrzegać zasad dotyczących czasu pracy. Nie jest tak jednak, że pracodawcy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności.

To czy pracodawca mógł Panią zwolnić z dnia na dzień powinno wynikać z treści podpisanej przez Panią umowy. Zwykle jednak umowy tego rodzaju mają zastrzeżone okresy wypowiedzenia, choćby krótkie. Wówczas stosunek prawny łączący strony nie może ulec rozwiązaniu z dnia na dzień. Niestety z Pani pytania nie wynikają żadne szczegóły umowy. Być może akurat w tej umowie brak jest informacji na ten temat. Jeżeli w tym przypadku tak właśnie jest, zgodnie z kodeksem cywilnym, dający zlecenie (czyli Pani szef) może je wypowiedzieć w każdym czasie.2 Nie musi podawać przyczyny zwolnienia.

Ważne jest natomiast czy pracodawca Pani zapłacił dotychczasowe należne wynagrodzenie. Należy się ono po wykonaniu zlecenia.3 U Pani jednak umowa zlecenie była odnawiana co miesiąc. Należy więc przyjąć, że każdorazowo wykonywała Pani zlecone czynności. Pieniądze zatem należą się w całości.

Jeżeli pracodawca nie będzie chciał wypłacić pieniędzy, będzie miała Pani do niego roszczenie i otwartą drogę do wezwania go do zapłaty, a później nawet do skierowania przeciwko pracodawcy pozwu. Warto zwrócić się z taką kwestią do prawnika.

W przyszłości proszę pamiętać, że od 1 stycznia 2017 roku wejdą w życie spore zmiany dotyczące umów zlecenia. Ustawodawca chcąc choćby w części polepszyć sytuację osób pracujących na umowach śmieciowych, wprowadził minimalną stawkę godzinową dla tych umów4. W nowym roku będzie ona wynosiła 12 złotych brutto. W każdym kolejnym roku będzie ona zmieniana, często podwyższana, tak jak już obecnie minimalne wynagrodzenie za pracę. Nadal umowy zlecenia czy o dzieło są o wiele mniej korzystne dla pracowników niż umowy o pracę ale ta nowelizacja przynajmniej częściowo zmieni sytuację finansową pracowników. Zwykle bowiem umowa zlecenie oznaczała dotychczas również bardzo niskie wynagrodzenie.

Życzę powodzenia!

Tatiana Kiełb-Szewczyk

radca prawny

 

  1. Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 roku kodeks pracy (Dz. U. z dnia 12 października 2016 roku, poz. 1666),
  2. Art. 746 § 1 kodeksu cywilnego,
  3. Art. 744 kodeksu cywilnego,
  4. Art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 22 lipca 2016 roku o zmianie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z dnia 17.08.2016 roku, poz. 1265).