Pytanie:

Po śmierci rodziców dostałam niewielki spadek: mały domek na wsi i stary samochód. Samochód od razu sprzedałam, bo nie było mnie stać na zapłacenie ubezpieczenia, a i tak nie mam prawa jazdy. Domek po rodzicach wymaga remontu, więc tam nie mieszkam i wynajmuję małe mieszkanie w mieście. Dwa tygodnie temu zadzwonił do mnie sąsiad rodziców ze wsi i powiedział, że mój ojciec był mu winien 3000 zł i teraz ja mam mu je zwrócić. Powiedziałam mu, że ja nie mam takich pieniędzy i nie mam z czego mu oddać. Zaczął mnie straszyć, że pogadamy inaczej i, że zabierze mi domek po rodzicach za długi. Czy naprawdę sąsiad może zabrać mi dom na wsi?

Odpowiedź:

Szanowna Pani,

W sytuacji, którą Pani opisuje przede wszystkim należy zachować spokój i nie poddawać się emocjom, które najwyraźniej próbuje w Pani wzbudzić sąsiad rodziców. To oczywiście uwaga pozaprawna. Dość często jednak, w sytuacjach stresowych, reagujemy nieadekwatnie, a na pewno bez świadomości naszych praw. Postaram się wyjaśnić Pani położenie z punktu widzenia obowiązujących przepisów.

Otóż ważne jest kilka kwestii, które niestety nie wynikają z pytania. Czy rodzice zmarli równocześnie czy jedno po drugim, w jakimś odstępie czasu? Czy jest Pani ich jedynym spadkobiercą (jedynym dzieckiem)? Czy któreś z rodziców zostawiło testament? Przyjmuję, że rodzice zmarli w różnym czasie i mieli jedno dziecko, czyli Panią, a ponadto nie zostawili testamentów.

Po śmierci każdego z rodziców należałoby przede wszystkim uporządkować sprawy prawne i w tym celu złożyć do sądu wniosek o stwierdzenie nabycia spadku. Wówczas sąd stwierdzi w postanowieniu, kto dziedziczy po zmarłym i w jakiej części. Taki dokument jest dopiero podstawą do dalszego działania spadkobierców. Należy złożyć osobny wniosek w sprawie każdej zmarłej osoby.

To czy jest Pani zobowiązana do spłaty jakichkolwiek długów po rodzicach uzależnione jest również od kilku kwestii. Po pierwsze i najważniejsze, dług powinien być w jakiś sposób udokumentowany, a w każdym razie sąsiad powinien wykazać Pani, że taka pożyczka w ogóle miała miejsce. Ważne jest ustalenie czy sąsiad jest uprawniony do żądania zwrotu jakichkolwiek pieniędzy. Nie ma Pani obowiązku „spłacać” nikogo na podstawie ustnej informacji o długu, niczym niepotwierdzonej, bez przedstawienia pisemnej umowy.

Po drugie ważne jest czy minęło 6 miesięcy od śmierci każdego z rodziców i czy w tym czasie złożyła Pani oświadczenie o przyjęciu spadku w całości (a zatem również z długami) albo o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza (długi muszą zostać spłacone, ale tylko do wartości spadku, a nie z Pani majątku posiadanego przed śmiercią rodziców) albo o odrzuceniu spadku w całości.

Domyślam się, że minęło już pół roku od śmierci rodziców. Oznacza to, że przyjęła Pani cały spadek wprost, łącznie z długami. Jeżeli jednak śmierć rodziców nastąpiła po 18 października 2015 wówczas niezłożenie odpowiedniego oświadczenia w terminie 6 miesięcy od śmierci oznacza przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Wówczas jest Pani nieco bezpieczniejsza niż przed nowelizacją przepisów, które weszły w życie z dniem podanym wyżej. Nawet jeżeli okazałoby się, że jest Pani zobowiązana do spłaty długów po rodzicach to tylko w takiej wysokości, w jakiej pozwala na to wartość majątku odziedziczonego. Nie musi Pani spłacać wierzycieli „z własnej kieszeni”.

Na zakończenie postaram się Panią nieco uspokoić. Nawet jeżeli okazałoby się, że sąsiad rodziców może wykazać w jakikolwiek wiarygodny sposób istnienie długu i byłaby Pani zobowiązana do jego spłaty, to trudno sobie wyobrazić, żeby dom po rodzicach był wart tylko 3.000 zł. Nie ma zatem możliwości, aby sąsiad „zabrał” Pani domek po rodzicach, czyli rzecz wartą więcej niż wynosiłby ewentualny dług. Być może będzie trzeba spłacić pożyczkę Pani ojca, ale dopóki sąsiad nie podejmie formalnych kroków, nie udowodni, że pieniądze mu się należą, nie musi Pani nic robić. Tym bardziej po telefonicznej informacji o istnieniu długu, nie ma pani wobec sąsiada żadnych obowiązków.

Życzę powodzenia!

Tatiana Kiełb-Szewczyk

radca prawny